Smak, za którym wielu ludzi tęskni.
Dzisiaj chcę się podzielić z Wami przepisem, na taki właśnie chleb, który każdy z nas może upiec w zwykłym piekarniku.
Jest to chleb czysto żytni na zakwasie (również żytnim), który sama wyhodowałam 1,5 roku temu i który do dziś ma się świetnie :) <pokażę też jak możecie sami taki zakwas zrobić>
Jest to przepis, który wykorzystuję najczęściej, bo zawsze zostaje najpierw zjedzony, nawet jeśli zrobię jakikolwiek inny, smakuje wszystkim i chyba najbardziej przypomina ten, który pamiętamy, gdy piekła go nasza Babcia dawno temu. Z tym, że ona piekła w piecu chlebowym, a ja w piekarniku. Jednak ja również miałam okazję upieczenia go w takim piecu, ale o tym przygotuję oddzielny post, na który już teraz serdecznie zapraszam.
Zachęcam do upieczenia :)
Przepis pochodzi z tej strony: www.moja-piekarnia.pl. Gdy 1,5 roku temu zaczęłam poszukiwania w Internecie jak zrobić chleb, była to pierwsza strona jaka mi wyskoczyła i z niej też czerpałam informacje na ten temat. Polecam (szczególnie osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z pieczeniem chleba).
Składniki:
500 g zakwasu żytniego
500 g mąki żytniej (najlepiej tej samej, z której jest zakwas)
200 g letniej wody
15 g soli (dość płaska łyżka stołowa)
Mieszamy wszystko dokładnie. Należy uważać z dodawaniem wody – lepiej nie dodawać od razu wszystkiego, lecz po trochu, patrząc, czy ciasto jest wystarczająco miękkie.
Odstawiamy ciasto na jakieś 15-20 minut, żeby sobie odpoczęło. Włączamy piekarnik i podgrzewamy go do około 50 stopni, nie więcej. Jak się nagrzeje, to wyłączamy (można zostawić włączoną lampkę).
Po tym czasie ciasto krótko wyrabiamy i przekładamy je do wąskiej blaszki, wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównujemy powierzchnię chleba zwilżoną w wodzie dłonią. Wstawiamy do piekarnika aby wyrósł.
![]() |
| Chleb tuż po przełożeniu do blaszki* |
![]() |
| Wyrośnięty chleb przed włożeniem do piekarnika |
Po wsunięciu go powinno się wygenerować parę w piekarniku. Można pod blachę z chlebem wsunąć drugą blachę i po wsunięciu chleba wlać na tą dolną małą filiżankę wody, można też spryskiwaczem rozpylić trochę wody w piekarniku (ale nie bezpośrednio na chleb).
Chleb pieczemy najpierw w temperaturze około 220-230 stopni przez około 10 minut. Nawilżanie powietrza ważne jest tylko w kilku pierwszych minutach pieczenia. Po 10 minutach obniżamy temperaturę do 200 stopni, po następnych 10 minutach do 180 stopni Celsiusza i pieczemy jeszcze jakieś 40-45 minut. Chleb jest upieczony, jeśli pukając w jego spód usłyszymy „pusty” odgłos. Można wykonać ten test, ale po około godzinie powinien być i tak upieczony (uwaga: długość pieczenia jest zależna od wielkości bochenka – im większy, tym dłużej trzeba piec).
Upieczony bochenek wyjmujemy i kładziemy na ruszcie – chodzi o to, żeby od spodu dochodziło do chleba powietrze. Bezpośrednio po wyjęciu możemy go spryskać wodą, żeby nabrał nieco połysku. Po odparowaniu wody można odczekać jeszcze chwilę i przykryć chleb czystą ściereczką – i czekamy aż ostygnie.
Smacznego :)
* ja zawsze robię podwójną porcję, więc u mnie na zdjęciach widzicie większy ;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz